Zamiast kontrolować jakość medykamentów, inspektorzy farmaceutyczni walczą z przestępczością zorganizowaną. Chcą więcej uprawnień albo zaangażowania ABW.
– Zderzyliśmy się z zupełnie nową rzeczywistością – przyznaje wprost Paweł Trzciński, rzecznik Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego. Pracownicy tej instytucji coraz częściej słyszą groźby pod swoim adresem, odbierają głuche telefony, a ich samochody ulegają tajemniczym uszkodzeniom. A wszystko przez nielegalny wywóz leków (tzw. odwrócony łańcuch dystrybucji), z którym w ostatnich miesiącach próbuje walczyć GIF. Jako jedyny.
Mechanizm wywozu polega na tym, że apteka zamiast sprzedawać leki pacjentom, odsprzedaje je do hurtowni, a następnie trafiają one na Zachód, gdzie za medykamenty płaci się o wiele więcej niż nad Wisłą. Tymczasem jedyny prawnie dopuszczalny model wygląda tak: od producenta lek trafia do hurtowni, następnie do apteki, by ostatecznie znaleźć się u pacjenta.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.