Brakuje wytycznych, które regulowałyby zasady odwiedzin w szpitalach, a także w placówkach typu DPS czy ZOL. Ich dyrektorzy mówią, że kierują się dobrem pacjentów, a pacjenci… piszą skargi
– Babcia zmarła na początku czerwca – opowiada Marta. Kobieta trafiła po upadku ze schodów na oddział ortopedyczny jednego ze szpitali w Małopolsce. Ani ona, ani żaden z pacjentów nie miał COVID-19, zaś w regionie liczba przypadków była najniższa od początku pandemii. Rodzina prosiła codziennie, by mogła ją zobaczyć. Bezskutecznie. O śmierci poinformowano telefonicznie. – Przyczyną było zapalenie płuc. Nie mieliśmy szansy na pożegnanie. Powód? Sytuacja epidemiczna – mówi Marta. W tym czasie działały już restauracje i szkoły, a imprezy masowe były dozwolone.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
!["Ludzie uciekali jak fala tsunami". Dramatyczna relacja świadka strzelaniny w Krakowie [ROZMOWA]](https://infor-web-static.incdn.pl/dgpstatic/upload/b3dza2ltLXJ5bmt1LTM5MzExMTM0LmpwZyIsInciOjE0MDB9-c15a75d7.webp)