Lekarze przestali wypisywać na receptach łacińskie nazwy składników leków. Przyniesie to państwu oszczędności, ale pacjenci będą mieli mniejszy wybór przy zakupie leków - donosi "Rzeczpospolita".
To efekt nowego rozporządzenia ws. wzorów recept, które weszło w życie dwa tygodnie temu. Wcześniej farmaceuta nie ograniczał się do nazwy handlowej leku, ale mógł wybierać spośród wielu innych, w których znajdowała się wskazana na recepcie łacińska nazwa substancji. I wielu za dopłatą wybierało np. lek droższy, ale skuteczniejszy, a NFZ dopłacał do niego więcej.
Według lekarzy zmiana to celowy zabieg mający dać NFZ jeszcze większe oszczędności na refundacjach. Fundusz nie będzie musiał dopłacać do droższych leków, których nazwy handlowe nie znalazły się na liście refundacyjnej.
Resort zdrowia w odpowiedzi na pytanie gazety nie widzi problemu. Powołuje się na prawo farmaceutyczne, które daje możliwość wypisywania recept po łacinie.
Jak podkreśla "Rz", problem w tym, że takiej możliwości nie ma w nowym rozporządzeniu. Lekarze nie chcą więc wypisywać nazw łacińskich, bojąc się niejasnych przepisów, gdyż za pomyłki są surowo karani przez NFZ.
- W kwietniu lekarze będą chcieli zmian umów z NFZ - tak, by nie było kar za źle wypisane recepty
- Jak bez problemów zrealizować receptę na leki refundowane
- Dzięki ustawie refundacyjnej budżet zaoszczędził na lekach
- NFZ: Ministerstwo Zdrowia nie uwzględniło naszych uwag w sprawie recept
- Arłukowicz: Pacjenci nie mogą być zakładnikami sporu rządu z lekarzami
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu