Stopień natężenia cierpienia ma być mierzony za pomocą specjalnej karty. Zdaniem ekspertów to potrzebne narzędzie, ale nie sprawdzi się w przypadku maluchów.
Kartę oceny nasilenia bólu wprowadzić ma rozporządzenie ministra zdrowia w sprawie standardu organizacyjnego leczenia bólu. Ustawa z 6 listopada 2008 r. o prawach pacjenta i rzeczniku praw pacjenta (t.j. Dz.U. z 2017 r. poz. 1318 ze zm.) gwarantuje każdemu prawo do leczenia bólu, jednak wciąż brak schematów postępowania w takich przypadkach. Teraz ma się to zmienić. Wprowadzane w rozporządzeniu standardy zostały opracowane we współpracy z Polskim Towarzystwem Badania Bólu. Karta, która ma pomóc m.in. w ocenie nasilenia, charakteru i umiejscowienia bólu, a także tego, jak wpływa on na życie pacjenta, jest załącznikiem do projektu. Niektóre placówki stosują już podobne narzędzia, ale na razie nie jest to obowiązek.
Dziecko nie powie
Podczas konsultacji projektu pojawiły się jednak głosy, że karta nie sprawdzi się w przypadku tych pacjentów, którzy nie są w stanie korzystać z narzędzi opartych na samoocenie. A więc np. małych dzieci, osób z zaburzeniami komunikacji werbalnej, nieprzytomnych. Na problem ten zwracało uwagę m.in. Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. – W celu postawienia diagnozy i wdrożenia odpowiedniego leczenia zadane przez lekarza pytanie powinno być przez pacjenta (głuchego, niewidomego, z niepełnosprawnością intelektualną) zrozumiane, a udzielona odpowiedź wiarygodna (właściwie odczytana) – podkreślił resort. Także przedstawiciele Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego zwracali uwagę, że nie przewidziano szczególnych procedur dla pacjentów pediatrycznych, którzy w większości nie są w stanie w sposób precyzyjny i jasny dla odbiorcy ocenić odczuwanego bólu.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.