Autopromocja

To miała być recepta na braki kadrowe i wysokie koszty. Chętnych na tępe dyżury brak

Szpital
SzpitalShutterStock
19 czerwca 2019

Szpitale nie rezygnują z działania w ostrym trybie. Do większości wojewodów nie wpłynęły dotychczas wnioski o działanie w mniejszej obsadzie.

4248148-ue861-graf-20b9-20rekomendacje-20nfz-20-p.jpg

Wprowadzenie ostrych i tępych dyżurów – ustawą z 21 lutego 2019 r. o zmianie ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. poz. 399) – miało być receptą na braki kadrowe i sposobem na obniżenie kosztów. Polega to na tym, że szpitale znajdujące się w bliskiej odległości ustalają pomiędzy sobą, który w danym dniu przyjmuje pilne przypadki. Ten, który nie ma ostrego dyżuru, nie musi np. utrzymywać przez cały czas pełnej obsady bloku operacyjnego. Stosowne harmonogramy zatwierdzają wojewodowie w porozumieniu z dyrektorami oddziałów wojewódzkich Narodowego Funduszu Zdrowia. Inicjatywa powinna wyjść ze strony szpitali, które zgłaszają wojewodzie potrzeby w tym zakresie; plan dyżurów ustalają między sobą minimum dwie placówki.

Zrezygnować z dyżurowania z trybie ostrym nie mogą m.in. szpitalne oddziały ratunkowe (SOR), izby przyjęć, oddziały intensywnej terapii. Tępy dyżur nie oznacza, że do szpitala nie będą przyjmowani pacjenci zgłaszający się samodzielnie, ale jedynie to, że zespół ratownictwa medycznego nie przetransportuje tam pacjenta z objawami kwalifikującymi go do leczenia na danym oddziale.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.