Żona pacjenta upoważniona do uzyskiwania informacji u lekarza rodzinnego nie powinna mieć automatycznego dostępu do danych z np. w poradni zdrowia psychicznego - mówi Dariusz Hajdukiewicz, dyrektor Biura Polityki Zdrowotnej Urzędu m.st. Warszawy.
Koronnym argumentem zwolenników ustawy o związkach partnerskich przemawiającym za jej wprowadzeniem są utrudnienia w dostępie do informacji medycznej dla osób pozostających w konkubinacie z pacjentem. Czy rzeczywiście mają one mniejsze prawo do danych o jego stanie zdrowia niż faktyczny współmałżonek?
Chory ma prawo do wyrażenia zgody na udzielenie tych informacji innym osobom niż członkowie rodziny. Ustawa o prawach pacjenta wprawdzie nie definiuje pojęcia „innych osób”, czyni to natomiast w odniesieniu do określenia „osoba bliska”, którą może być małżonek, krewny lub powinowaty do drugiego stopnia w linii prostej, przedstawiciel ustawowy, a także osoba pozostająca we wspólnym pożyciu lub wskazana przez pacjenta. Oznacza to, że chory może wskazać jako upoważnioną do uzyskania informacji na temat jego stanu zdrowia i choroby praktycznie każdą osobę. Także konkubenta, partnera w nieformalnym związku homoseksualnym, sąsiada, kolegę z pracy itp. Trudno więc twierdzić, że prawa osób innych, a zwłaszcza pozostających we wspólnym pożyciu, są słabsze od uprawnień przysługujących w tym zakresie osobom spokrewnionym. Problemem zaś może być udowodnienie swoich związków z pacjentem.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.