Przybywa chętnych do objęcia stanowiska po Ewie Kopacz, minister zdrowia. Jest to o tyle dziwne, że obok Ministerstwa Pracy to jeden z najtrudniejszych resortów do kierowania. Wejście tam już na starcie gwarantuje miejsce na podium w wyścigu na najmniej popularnego ministra.
Wśród wymienianych kandydatów na przyszłego szefa od zdrowia są zarówno tacy, którzy nie dostali się do Sejmu, jak i tacy, którzy będą co prawda zasiadać w jego ławach tylko, że nie za bardzo wiedzą, co tam mogą robić. Jeszcze inni są typowani, bo przychodzi czas spłaty przedwyborczych rachunków.
O ile wciąż nie wiadomo, kto nim zostanie, o tyle pewne jest, że przekraczając próg budynku resortu, przyszły minister zdrowia nie będzie narzekał na nudę. I to niezależnie od tego, czy zdecyduje się na kontynuację pracy swojego poprzednika, czy też wywróci je do góry nogami lub przedstawi autorskie propozycje.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.