Gdyby transformacja energetyczna była bardziej zaawansowana, Polska byłaby mniej zależna od surowców kopalnych, a więc i odporniejsza na skutki konfliktów w newralgicznych częściach świata – podkreśliła prof. Dorota Niedziółka, prorektor ds. rozwoju Szkoły Głównej Handlowej i kierowniczka Katedry Geografii Ekonomicznej SGH, w studiu DGP na EFNI 2026 w Sopocie.
Rozmawialiśmy o skutkach geopolitycznych napięć dla rynku paliw, niebezpiecznej dla Europy i Polski grze Stanów Zjednoczonych z Rosją przed wyborami połówkowymi, bezpieczeństwie energetycznym Polski, potrzebie elastycznej transformacji.
Geopolityka znów ustala ceny paliw
Ataki na infrastrukturę energetyczną, konflikt na Bliskim Wschodzie oraz ryzyko ograniczenia żeglugi przez cieśninę Ormuz pokazują, że geopolityka bezpośrednio wpływa dziś na rachunki firm i gospodarstw domowych. Zdaniem prof. Doroty Niedziółki światowy rynek energii przypomina szachownicę: ruch jednego gracza oddziałuje na wszystkich pozostałych i może przesądzić o kosztach ponoszonych daleko od miejsca konfliktu.
Transformacja energetyczna miała zmniejszyć zależność gospodarek od ropy, ale nie jest w stanie szybko jej wyeliminować. Paliwa pozostają kluczowe choćby dla transportu, a zmiana tras dostaw wymaga czasu, nowych inwestycji i infrastruktury lądowej. Dodatkowym źródłem niepewności są ataki na rosyjskie rafinerie, które ograniczają dostępność już przetworzonych produktów, w tym oleju napędowego.
Polska potrzebuje portfela rozwiązań
Jak podkreśliła prorektor SGH, doraźne programy obniżające ceny lub zwiększające podaż mogą uspokoić opinię publiczną, lecz – zaznaczyła – są raczej plastrem na ranę: nie zmniejszają zależności od importu ani nie rozwiązują strukturalnych problemów rynku. Także największe mocarstwa, z USA i Chinami na czele, nie są dziś w stanie samodzielnie narzucić reguł gry.
Dlatego Polska nie powinna wybierać między rozbudową sektora paliwowego a pełną elektryfikacją transportu. Bezpieczniejszy jest szeroki portfel działań: różne kierunki dostaw i nośniki energii, rozwój technologii oraz współpraca infrastrukturalna ponad granicami. Taka wielotorowość zwiększa odporność gospodarki na szoki polityczne i cenowe.
Ekonomistka zaznaczyła, że strategia musi uwzględniać krajowe uwarunkowania historyczne, społeczne i infrastrukturalne. Nie istnieje jeden uniwersalny model dla wszystkich państw.
Wspólna Europa, różne drogi transformacji
Ta zasada powinna obowiązywać także w Unii Europejskiej. Państwa członkowskie mają odmienne zasoby i punkty startu: Skandynawia korzysta z hydroenergetyki, Francja z energetyki jądrowej, a Europa Środkowa mierzy się z inną strukturą wytwarzania. Narzucenie identycznego tempa i zestawu instrumentów może więc przynieść skutki odwrotne do zamierzonych.
Wspólne powinny pozostać kierunek, solidarność i konsekwencja. Ekspertka wskazała na znaczenie jednolitego stanowiska wobec państw trzecich, sankcji i wspólnych zakupów. Unijna polityka musi jednocześnie godzić bezpieczeństwo dostaw z konkurencyjnością przemysłu.
Najważniejszy wniosek z rozmowy jest pragmatyczny: stabilność wymaga dywersyfikacji, inwestycji i gotowości do szybkiej zmiany kierunku, gdy geopolityka ponownie przestawi pionki na energetycznej szachownicy.
Gorąco zachęcamy do wysłuchania i obejrzenia całej rozmowy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu
!["Ludzie uciekali jak fala tsunami". Dramatyczna relacja świadka strzelaniny w Krakowie [ROZMOWA]](https://infor-web-static.incdn.pl/dgpstatic/upload/b3dza2ltLXJ5bmt1LTM5MzExMTM0LmpwZyIsInciOjE0MDB9-c15a75d7.webp)