Autopromocja

Ustawa o czasie pracy kierowców: Minuta pracy w nocy załatwi dłuższy odpoczynek w dzień

Samochód, kierowca
Nowelizacja wprowadziła sankcje dla firm za nieprzestrzeganie zasad. ShutterStock
26 września 2018

Niejasne przepisy dotyczące pory nocnej spędzają sen z powiek przewoźnikom. Niewłaściwa interpretacja prawa może narazić ich w przyszłości na ogromne kary.

Obecne brzmienie przepisów dotyczących pracy w porze nocnej dla transportu drogowego nadała ustawa o czasie pracy kierowców (Dz.U. z 2011 r. nr. 244 poz. 1454) już sześć lat temu. Do tej pory regulacje te pozostawały jednak martwe. Odpowiedzialna za ich egzekwowanie Państwowa Inspekcja Pracy czyniła to rzadko, a pytana teraz o ich interpretację odsyła do Inspekcji Transportu Drogowego. Bo od 3 września, na mocy nowelizacji ustawy o transporcie drogowym (Dz.U. z 2018 r. poz. 1481), właśnie ten organ uzyskał uprawnienia do kontroli czasu pracy kierowców w porze nocnej. Nowelizacja wprowadziła też sankcje dla firm za nieprzestrzeganie zasad. Na przedsiębiorców padł blady strach z powodu niepewności, jak rozumieć przepisy.

Cztery godziny, ale które?

Przed 1 stycznia 2012 r. sytuacja była klarowna. Zgodnie z kodeksem pracy pora nocna trwała od 21.00 do 7.00, a art. 21 ustawy o czasie pracy kierowców stanowił, że w przypadku gdy praca jest wykonywana w porze nocnej przez co najmniej 4 godziny, czas pracy kierowcy nie może przekraczać 10 godzin w danej dobie. Innymi słowy szofer musi odpoczywać nie 9 lub 11 godzin (zgodnie ze standardowymi zasadami), ale do końca 24-godzinnego cyklu, w którym rozpoczął pracę.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.