Prototyp Darta narobił firmie kłopotów. Być może wyciągnie ją z nich kolejny prototyp, który w ekspresowym tempie ma powstać na potrzeby warszawskiego metra
Lider produkcji taboru w Polsce próbuje się pozbierać po tym, jak państwowy przewoźnik PKP Intercity odmówił dokupienia do 20 dostarczonych już Dartów kolejnych 10, o czym pisaliśmy 22 maja. I natychmiast pojawia się nowa szansa. W drugiej połowie maja Metro Warszawskie ogłosiło przetarg na nowe pociągi dla drugiej linii metra, która jest obecnie wydłużana. Postępowanie obejmuje dostawę 37 sześciowagonowych składów – z opcją na zamówienie ośmiu kolejnych w ciągu 30 miesięcy od podpisania umowy. W sumie więc dostawy mogą objąć 270 wagonów. Zamówienie będzie warte grubo ponad miliard złotych. Problem w tym, że Pesa jeszcze nigdy składów dla metra nie produkowała.
Metro podjęło decyzję, że nie wymaga od oferentów doświadczenia w produkcji pociągów dla podziemnej kolejki. Zamiast tego trzeba wykazać się wyprodukowaniem w ostatnich trzech latach minimum 10 elektrycznych zespołów trakcyjnych, czyli pociągów zespolonych (tzw. ezetów, których z bydgoskiej fabryki wyjechało już 180). W poprzednim przetargu producenci musieli wykazać się, że dostarczyli na terenie UE co najmniej 10 fabrycznie nowych pojazdów metra. Tamto zamówienie na 35 pociągów wygrało niemiecko-polskie konsorcjum Siemensa i Newagu.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.