To będzie trudny rok dla linii lotniczych, ale przede wszystkim tradycyjnych przewoźników. Zdaniem towarzystwa ubezpieczeniowego Euler Hermes część z nich czeka bankructwo lub przejęcie przez silniejszych partnerów. Skorzystają za to tanie linie.
Powody trudności są trzy: wysokie ceny paliw, ograniczenie wydatków konsumentów oraz narzucone przez Komisję Europejską opłaty za emisję CO2. Już w ub.r. rentowność europejskich linii była niewielka – 0,3 proc. wobec 0,6 proc. w USA i 4 proc. dla linii azjatyckich. Aby ograniczyć straty, wart 1,5 mld euro w ciągu trzech lat plan oszczędnościowy ogłosiła właśnie niemiecka Lufthansa. W jeszcze trudniejszej sytuacji znalazł się alians Air France/KLM, który w ubiegłym roku poniósł aż 300 mln euro strat. Bez radykalnych cięć tegoroczny wynik może okazać się jeszcze gorszy.
Zdaniem Euler Hermes w trudnej sytuacji są także mniejsze, tradycyjne linie lotnicze w Europie, które ani nie mają potencjału, aby zbudować ambitną siatkę połączeń międzykontynentalnych, ani nie mogą skutecznie konkurować z tanimi liniami.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.