Zarządcy łatają po zimie nawierzchnie dróg i nie boją się lawiny wniosków o odszkodowania. Dlaczego? Niewielu kierowców, którzy wjadą w dziurę, wzywa policję. A tak najłatwiej otrzymać pieniądze.
Na terenie łódzkiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad tylko w ciągu dwóch dni, gdy odpuścił mróz, z powodu dziur w jezdniach uszkodzonych zostało ponad 330 aut. W niektórych rejonach w jednym miejscu w dziurę wpadało nawet dziesięciu i więcej kierowców. Każdy z odpytanych przez nas 15 zarządców dróg – krajowych, wojewódzkich, powiatowych i w miastach – jest w trakcie rozpatrywania roszczeń kierowców (samodzielnie albo przy pomocy ubezpieczyciela).
– W styczniu trafiły do nas 23 wnioski o odszkodowanie. To więcej niż w ubiegłym roku, ale fala roszczeń odszkodowawczych dopiero się zaczyna – mówi Ewa Mazur z Zarządu Dróg i Utrzymania Miasta we Wrocławiu. – Przez cały 2012 r. uwzględnionych pozytywnie zostało 378 wniosków o odszkodowania, rok wcześniej było ich 738 – wylicza.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.