Autopromocja

Polska w gorszej lidze przewoźników. Najpierw Niemcy, a teraz Francja stawia szlaban na polski transport

Tir
Niemiecka ustawa o płacy minimalnej (MiLoG) z koniecznością zgłaszania pracowników i wypłacania stawki godzinowej na poziomie 8,5 euro to mały problem w porównaniu z tym, jaki firmom transportowym zgotował francuski ustawodawca. ShutterStock
13 kwietnia 2016

Francja opublikowała rozporządzenie do tzw. ustawy Macrona. Tworzy ono bariery administracyjne dla zagranicznych przewoźników. Dla małych firm oznacza zamknięcie rynku.

Od 1 lipca zagraniczne firmy wykonujące przewozy na terenie Francji będą musiały płacić kierowcom przynajmniej 9,61 euro za godzinę. Tego dnia wchodzą w życie przepisy francuskiej ustawy loi Macron. A wydane do niej rozporządzenie nakłada – poza poziomem wynagrodzenia – wiele wymogów dla przewoźników spoza Francji. Chodzi m.in. o obowiązek uprzedniego zgłaszania kierowców, posiadania nad Sekwaną przedstawiciela czy prowadzenia dokumentacji w języku Balzaca.

Maciej Wroński z organizacji Transport i Logistyka Polska alarmuje, że dla małych przedsiębiorców w praktyce oznacza to konieczność opuszczenia francuskiego rynku. Jeśli zaś chodzi o dużych, to stawia pod znakiem zapytania opłacalność ich działalności.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.