Rząd dwa lata temu postanowił przesadzić Polaków do samochodów na prąd i przystąpił do elektrycznego pościgu za resztą świata. Jak na razie jednak nie pędzimy w tym kierunku tak szybko, jak można by się spodziewać po autach zasilanych z gniazdka.
Zadanie wdrożenia w życie rządowego planu stworzenia „narodowego elektryka” powierzono nowej spółce ElectroMobility Poland (EMP), powołanej do życia przez cztery państwowe koncerny energetyczne – PGE Polska Grupa Energetyczna, Energa, Enea oraz Tauron Polska Energia. Ta ogłosiła konkurs na projekt karoserii, a w regulaminie wymagania postawiono jasno: samochód nie może mieć więcej niż 3,75 m długości (to niewiele mniej niż Renault Zoe czy BMW i3), a na jednej baterii ma przejechać ok. 150 km. Tym samym uznano, że pierwszym narodowym autem ma być samochód miejski – o małym zasięgu i niewielkich rozmiarach. Uzasadniano to problemami z parkowaniem w dużych aglomeracjach, które, zdaniem EMP, będą jeszcze przybierać na sile.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.