Autopromocja

Nieruchomości: marże na najlepszych lokalach powyżej 30 proc.

dom, nieruchomość
Średnia marża brutto na sprzedaży giełdowych spółek mieszkaniowych przekroczyła na koniec września tego roku 19 proc. ShutterStock
19 listopada 2013

Deweloperzy zamykają inwestycje na drogich gruntach i podnoszą ceny.

1562548-na-wyrazna-poprawe-marz-w-wynikach.jpg
Na wyraźną poprawę marż w wynikach deweloperzy poczekają do 2015 r.

Średnia marża brutto na sprzedaży giełdowych spółek mieszkaniowych przekroczyła na koniec września tego roku 19 proc. To nieco mniej niż w ciągu trzech kwartałów 2012 r., kiedy wyniosła ok. 21 proc. Wskaźnik ten pokazuje rentowność projektów oraz mieszkań wydanych nowym właścicielom po zakończeniu budowy i odliczeniu kosztów m.in. zakupu działki, projektu, materiałów budowlanych i generalnego wykonawstwa.

Choć średnia marża branży utrzymuje się w okolicy 20 proc., na niektórych projektach są one nawet dwukrotnie wyższe. Marże rzędu 26–29 proc. i wyższe na kilku inwestycjach zanotował m.in. Polnord. Ponad 39 proc. wyniosła marża Ronsona na jednym z projektów w Warszawie. Ale tak rentownych inwestycji jest niewiele.

Spółki w ostatnich kwartałach rozliczały wiele projektów o znacznie niższych marżach, sięgających kilkunastu czy kilku procent, a niektóre wręcz generowały straty. To efekt m.in. obniżek cen dużych lub mało atrakcyjnych mieszkań oraz kończenia projektów, które powstały na drogich, kupowanych w czasie hossy gruntach. Z tego ostatniego powodu ujemną marżę, sięgającą aż 27 proc., na inwestycji w Sopocie zanotował np. Polnord. Straty, choć znacznie mniejsze, przynosi mu też projekt w Łodzi. Firma deklaruje, że te projekty już zamyka i łącznie zostało w nich do sprzedania tylko ok. 30 lokali. Maciej Wewiórski z IDMSA, uważa, że nie tylko ta spółka, ale cała branża ma za sobą największe problemy związane z drogimi gruntami.

– Projekty budowane na takich działkach w wielu przypadkach już zostały rozliczone – ocenia analityk IDMSA.

To nie oznacza, że teraz marże będą wyłącznie rosły. Piotr Zybała z DI BRE spodziewa się, że w przyszłym roku utrzymają się one na poziomie tegorocznym. – W naszych prognozach zakładamy, że 2014 r. będzie okresem przekazywania i rozliczania w wynikach mieszkań, które znajdowały nabywców jeszcze w czasie silnej walki konkurencyjnej między deweloperami w 2012 r. i na początku 2013 r. – mówi analityk DI BRE. Jego zdaniem wzrost marż będzie można zobaczyć dopiero w roku 2015.

Zdaniem analityków wzrost cen mieszkań – a więc i szansa na poprawę marż – zostanie ograniczony np. przez program Mieszkanie dla Młodych. Szansę na podwyżki będą miały firmy budujące w miastach, gdzie udział lokali kwalifikujących się do programu będzie niewielki.

Podobnie perspektywy oceniają sami deweloperzy. Małgorzata Szwarc-Sroka, dyrektor pionu ekonomicznego J.W. Construction, uważa, że w przyszłości marża uzyskiwana przez spółkę powinna rosnąć, jednak w największym stopniu będzie to dotyczyć projektów w atrakcyjnych lokalizacjach, które nie będą tworzone pod rządowy program.

– Podwyżki to jednostkowe przypadki. Na dodatek część deweloperów świadomie stawia na wzrost wolumenu sprzedaży i cen nie podnosi. Tak działa np. Robyg, jeden z największych krajowych deweloperów – dodaje Wewiórski.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.