Autopromocja

Tropem słynnych filmowych plenerów

Brugia
Brugia to piękne miasteczko w Belgii. Fanom kina kojarzy się przede wszystkim z czarną komedią "In Bruges" Martina McDonagha, w którym mogliśmy obejrzeć jeden z ekranowych popisów Collina Farella i Ralpha Fiennesa. W Polsce film wyświetlano pod kuriozalnym tytułem "Najpierw strzelaj, potem zwiedzaj", my jednak radzimy wybrać się tam bez broni.ShutterStock
29 marca 2015

Fani "Gwiezdnych wojen", którzy w tym roku planowali odwiedzić Tunezję raczej powinni odłożyć te plany na później. Aby osłodzić tę gorycz podpowiadamy kilka innych pomysłów na filmowe wycieczki.

.

1627354-rzym.jpg
Rzym wystąpił w niezliczonej liczbie filmów, my jednak pójdziemy po linii najmniejszego oporu, która w tym przypadku jest całkowicie słuszna. Bohaterowie "Rzymskich wakacji" przekonali się, że stolica Włoch, to nie tylko starożytne zabytki, ale także urokliwe uliczki i, z całym szacunkiem dla klasycznego dziedzictwa, po zobaczeniu Koloseum całym sercem polecamy pójście w ich ślady.
1413731-paryz.jpg
Z Paryżem, podobnie jak z Rzymem, mamy problem aby z czystym sumieniem wybrać jego najciekawsze filmowe wcielenie, więc przewrotnie napiszemy, że najlepsze kasztany są na placu Pigalle, a mając z okna widok na wierzę Eiffla warto zatańczyć tango. Niekoniecznie ostatnie.
1973108-empire-state-building.jpg
Nowy Jork przed kosmitami ratowali Avengers, tutaj Charlie Sheen poznawał prawdziwe oblicze giełdy na Wall Street i wreszcie jego ciemną stronę podziwialiśmy towarzysząc Leonowi Zawodowcowi. Przy tej okazji całkowicie subiektywnie oddamy prywatny hołd najdoskonalszemu przykładowi architektonicznego art deco, czyli Empire State Building. W końcu to tam żywota dokonał King Kong, a na jego tarasie zeszli się bohaterowie "Bezsenności w Seattle". Skoro Tom Hanks musiał przebyć tam taki kawał drogi z tytułowego miasta, żeby film skończył się happy endem to chyba o czymś świadczy.
1619534-nowa-zelandia.jpg
Nowa Zelandia może wydawać się końcem świata, ale wbrew pozorom na ekranie widzimy ją całkiem często. Niestety zawsze w kamuflażu. Najlepsze przykłady na to to oczywiście "Władca Pierścieni", w którym grała w przebraniu fantasy i... "Ostatni samuraj", gdzie jej plenery (dość nieudolnie) udawały feudalną Japonię. Biorąc to pod uwagę chyba warto w końcu kupić bilet i osobiście przekonać się jak ten wyspiarski kraj wygląda bez filtrów na ekranie.
1746301-gwiezdne-wojny-czesc-iv.jpg
"Gwiezdne wojny" kręcono w niezliczonych lokacjach na całym świecie, ale z jakichś przyczyn to Tunezja zajmuje szczególne miejsce w sercach fanów uniwersum Gierge'a Lucasa (a obecnie korporacji Disneya).
Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: gazetaprawna.pl

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.