Dziedzictwo daje siłę nowoczesności

70-lecie Totalizatora Sportowego. Mural i konkurs na plakat
Dziedzictwo daje siłę nowoczesnościMateriały prasowe
wczoraj, 02:00
Artykuł partnerski

Każde losowanie przypomina, że nawet najlepsza analiza nie przewidzi wszystkiego. Dlatego naszym celem nie jest odgadywanie przyszłości, lecz gotowość na różne jej warianty – mówi Beata Stelmach, prezes zarządu Totalizatora Sportowego.

Totalizator Sportowy obchodzi w tym roku swoje 70-lecie. „Nowoczesność nie wyklucza dziedzictwa – to ono daje jej siłę” – powiedziała pani w jednym z wystąpień. Jak zarządza się taką historyczną zmianą?

2a6cbd43-7844-4843-9a5d-8b44c5f435f5-39202239.jpg
Beata Stelmach, prezes zarządu Totalizatora Sportowego

Jubileuszom zawsze towarzyszy radość, ale też refleksja nad tym, jaką firmą chcemy być, co chcemy wspierać i jak zamierzamy to robić. Uważnie przyglądaliśmy się naszemu dziedzictwu, bo historia bywa źródłem siły. Spojrzenie wstecz pokazało nam, że innowacja od zawsze towarzyszyła temu przedsiębiorstwu. Z dzisiejszej perspektywy nowoczesnych technologii nie zawsze widać to od razu, ale sam pomysł przekształcenia hazardu w cel użyteczny społecznie był innowacyjny, podobnie jak późniejsze losowania w telewizji czy pierwsze terminale loteryjne podłączone do internetu. Totalizator Sportowy ma piękną ciągłość historii, a kontakt z pracownikami pamiętającymi wdrażanie tych rozwiązań pokazuje, że odważne decyzje mają sens.

Podkreśla pani, że tradycja marki LOTTO może iść w parze z technologią antysmogową na muralach czy nowoczesnym designem. Czy mecenat kultury w 2026 r. musi być hi-tech, żeby był skuteczny?

Nie musi, ale może taki być. Totalizator Sportowy odpowiada na wiele potrzeb: od różnorodnego portfolio gier po mecenat obejmujący szeroki wachlarz dziedzin. Tworząc mural z udziałem wybitnego artysty Tytusa Brzozowskiego, chcieliśmy nie tylko ogłosić nasz jubileusz, lecz także pokazać, że można więcej: ekologicznie i lokalnie, bo mural zdobi ścianę budynku na warszawskiej Pradze. Widać go z okien siedziby Totalizatora Sportowego, a jednocześnie towarzyszy mieszkańcom w codzienności. Zwyczajnie, po sąsiedzku. Design, dbałość o środowisko, tradycja i partnerstwo – w tym muralu splotło się to wszystko.

Zarządza pani 7-tysięcznym zespołem niezwykle zróżnicowanym wiekowo. Jak łączyć kompetencje „generacji smartfona” z doświadczeniem pracowników budujących relacje z klientem od dekad?

Wielopokoleniowość to ogromny atut naszej firmy! Coraz więcej mówi się o DEI, najczęściej w kontekście płci, a przecież wiek to równie ważny wymiar różnorodności. Przyszłe miejsca pracy będą z natury wielopokoleniowe, więc jesteśmy prekursorem. Według publikacji Światowego Forum Ekonomicznego już za kilka lat 80 proc. pracowników w gospodarkach rozwiniętych będą stanowić milenialsi, pokolenie Z oraz pierwsi przedstawiciele generacji Alfa, współpracując nadal z baby boomers i pokoleniem X. Zarządzanie różnorodnością pokoleniową staje się więc kluczowe. Dzięki takim zespołom łączymy kompetencje cyfrowe młodszych pracowników z know-how naszego unikatowego biznesu, które mają dojrzalsze osoby. Przyglądam się firmie uważnie i widzę, że ta synergia działa tu naprawdę dobrze.

Totalizator Sportowy aktywnie współpracuje z uczelniami wyższymi. Na ile to partnerstwo jest odpowiedzią na rynkową presję efektywności i jakie kompetencje uważa pani za kluczowe, by zespół potrafił obsługiwać technologie i zarazem je współtworzyć?

Nasza współpraca ze środowiskami akademickimi wynika raczej z wewnętrznej motywacji niż presji rynku. Mamy uczelniom wiele do zaoferowania: ciekawy model biznesowy, 70 lat doświadczenia i kadrę, która chce się uczyć oraz dzielić wiedzą. To także wyraz naszej odpowiedzialności jako spółki strategicznej, dzięki której możliwe jest finansowanie wielu projektów kulturalnych i sportowych, ale nasz wpływ społeczny jest szerszy. Współpracujemy ze Szkołą Główną Handlową, Akademią Leona Koźmińskiego i Uniwersytetem Civitas, głównie w obszarze badań i edukacji, a jako mecenas Uniwersytetu Muzycznego Fryderyka Chopina szukamy innych wspólnych pól aktywności. Wszystkie te działania łączy przekonanie, że wzmacnianie potencjału akademickiego kraju wspiera rozwój społeczeństwa. Jeśli chodzi o kompetencje, szczególnie cenimy analitykę, pracę z danymi, rozumienie nowych technologii, kreatywność, krytyczne myślenie i gotowość do uczenia się. To połączenie technologii, współpracy i adaptacji będzie decydowało o sukcesie organizacji w kolejnych latach.

Projekt „Siła i moc inspiracji” ma przełamywać bariery mentalne kobiet w biznesie. Czy w świecie ekspansji AI to właśnie „odwaga i pewność siebie” będą najbardziej poszukiwanymi kompetencjami przyszłości?

Niewykluczone. To, jak AI zmieni sposób prowadzenia biznesu, wciąż pozostaje niewiadomą. Jednak inwestycja w siebie i kompetencje nadal obce maszynom to, w mojej ocenie, dobra ścieżka. Chcieliśmy umożliwić to naszym koleżankom z Totalizatora Sportowego. Informacja zwrotna po spotkaniach była bardzo pozytywna, a dziś projekt obejmuje wszystkich pracowników spółki, bez względu na płeć. Wzmacniając umiejętności komunikacyjne, pokazując, jak budować markę osobistą i zwalczać syndrom oszusta, dawaliśmy koleżankom i kolegom silny impuls do rozwoju. Projekt sprawdził się także dlatego, że realizowaliśmy go w różnych miastach Polski. Totalizator Sportowy to nie tylko centrala, tak jak Polska to nie tylko Warszawa – pamiętamy o tym i widzę, że pracownicy doceniają takie podejście.

Ponad połowa przychodów TS pochodzi już z kanałów cyfrowych. Co w praktyce oznacza to przesunięcie środka ciężkości z kolektury do aplikacji?

Nasza firma to system naczyń połączonych. Obserwujemy przepływ klientów między kanałami: można po pracy wstąpić do kolektury po Zdrapki czy kupony na prezent, a online mieć aktywną subskrypcję zakładu z ulubionymi liczbami. To się nie wyklucza – tak rozumiemy omnichannel w praktyce. Sieć sprzedaży naziemnej, obejmująca ponad 29 tys. punktów, jest naszą dumą i pozwala grać niemal w każdym zakątku Polski. Jednocześnie kolektura fizyczna także opiera się na technologii: terminale i ekrany to tylko widoczna część zaawansowanych systemów oraz procesów. Dlatego określenie Totalizatora Sportowego mianem „firmy technologicznej”, zwłaszcza w połączeniu z rozwojem platform e-commerce, jest w pełni uzasadnione.

Podpisaliście państwo porozumienie z jednym z globalnych hiperskalerów w zakresie odporności cyfrowej. Dlaczego dla narodowego operatora chmura obliczeniowa jest dziś tak ważna?

Chmura obliczeniowa zapewnia bezpieczeństwo, ciągłość działania i stabilną infrastrukturę. To bardzo ważne w obliczu rosnącego zapotrzebowania na wzmocnienie odporności cyfrowej. Cyberbezpieczeństwo to jeden z filarów naszej działalności. W rezultacie rozwiązania rozwijane w różnych częściach świata mogą wspierać lokalne cele publiczne, w tym finansowanie sportu i kultury.

Współpraca z BIK nad analityką behawioralną to krok w stronę najwyższych standardów bezpieczeństwa danych. Czy TS chce być postrzegany bardziej jako bezpieczny hub technologiczny niż operator gier?

Bezpieczny operator loteryjny – tak chcemy być postrzegani. Innowacje nie są ucieczką od naszej tożsamości, lecz wsparciem tej misji. Bezpieczna, legalna i bogata oferta gier na pieniądze to sedno naszego biznesu, a monopol państwa wzmacnia poczucie odpowiedzialności. Współpraca z BIK dotyczy kluczowego obszaru – Odpowiedzialnej Gry, filozofii opartej na 70 latach doświadczeń, znajomości rynku i rekomendacjach organizacji międzynarodowych. Wyznacza ona ramy naszej działalności: od projektowania produktów, przez odpowiedzialny marketing i sprzedaż, po relacje z klientem. Działamy w sektorze wrażliwym i nie uchylamy się od tej odpowiedzialności. Naszą misją nie jest zysk za wszelką cenę, lecz rozrywka wspierająca cele społeczne i dająca graczom szansę na uczciwe, legalne wygrane. Idzie nam dobrze, ale sportowcy, których wspieramy, przypominają, że poprzeczkę warto stale podnosić.

A jak TS buduje markę nowoczesnej Polski na arenie międzynarodowej?

Nasza oferta nie wychodzi poza granice kraju, co nie oznacza, że pośrednio nie wspieramy wizerunku nowoczesnej Polski. Nasz mecenat nad sportem i kulturą buduje soft power: sukcesy sportowców są widoczne międzynarodowo, podobnie jak projekty związane z dziedzictwem Fryderyka Chopina czy twórczością Andrzeja Wajdy – polskimi markami eksportowymi. Pokazujemy w ten sposób polską jakość, kreatywność i aktywność. Biznesowo działamy w branży jako aktywny członek World Lottery Association i European Lotteries, organizacji wyznaczających kierunki rozwoju oraz edukujących środowisko. Zasiadam w Komitecie Wykonawczym EL i widzę, jak członkowie, w tym Totalizator Sportowy, pracują nad działaniem branży z korzyścią dla społeczeństwa. Wspólnie czerpiemy z europejskiego dziedzictwa loterii jako narzędzia czynienia dobra i wspieramy zwalczanie nielegalnego hazardu w sieci.

Co jest dla pani największą niewiadomą w perspektywie 2030 r. i jak do zarządzania tym, co nieznane, przygotowuje pani Totalizator Sportowy?

„Nieznane” trudno opisać, określić jego skalę czy moment nadejścia. Można się jednak na nie przygotowywać, budując odporność. Totalizator Sportowy opiera się na fundamencie, który przetrwał zmianę ustroju, zawirowania geopolityczne i niepewność związaną ze zdrowiem. Te testy pokazały, że siłą przedsiębiorstwa są ludzie: ich umiejętności miękkie, zdolność adaptacji i otwartość na nowe. Branża loteryjna uczy pokory wobec niepewności, bo każde losowanie przypomina, że nawet najlepsza analiza nie przewidzi wszystkiego. Dlatego naszym celem nie jest odgadywanie przyszłości, lecz gotowość na różne jej warianty.

Partner

f00699ce-0e4b-4e14-86bf-6c25f94aba82-39202244.jpg
Źródło: Artykuł partnerski
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381542mega.png

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.