Autopromocja

Bez limitów na cukrze trudno zarobić

Cukier
Początek tego roku przyniósł delikatne odbicie cen w UE i na rynkach pozaunijnych, ale Komisja Europejska spodziewa się, że nie będzie on udany dla branży. Dopiero 2020 r. powinien przynieść odczuwalną poprawę. Podobnego zdania jest Eliza Panek.ShutterStock
24 kwietnia 2019

Ubiegłoroczny zysk branży był pięć razy niższy niż w 2017 r. i najmniejszy od niemal dekady. To efekt uwolnienia rynku w UE.

4202917-u76d5d-graf-20a8-cukier-20-c-p.jpg

O jedną czwartą, do 2,1 mld zł, spadły w ostatnim roku obrachunkowym przychody Krajowej Spółki Cukrowej, potentata na polskim rynku. Zysk ze sprzedaży zmalał o ponad 90 proc., do 44,8 mln zł. Zysk netto, który w poprzednich latach był liczony w setkach milionów złotych, teraz zamknął się na poziomie 34 mln zł.

Słabsze wyniki odnotowali też trzej pozostali producenci cukru w Polsce. Niemiecki Suedzucker podał kilka tygodni temu wstępne wyniki za rok obrotowy kończący się w lutym. Przy przychodach rzędu 6,75 mld euro zanotował 25 mln euro zysku operacyjnego. Rok wcześniej wynik operacyjny zbliżał się do 450 mln euro. Nordzucker informował na razie o rezultatach za pierwszych dziewięć miesięcy roku obrachunkowego 2018–2019. Przychody nieznacznie przekroczyły miliard euro – były o 18 proc. mniejsze niż rok wcześniej. Zysk obniżył się z ponad 140 do 17 mln zł. „Pomimo znaczących wysiłków w celu zwiększenia efektywności, w bieżącym roku obrachunkowym nie da się uniknąć straty operacyjnej. Opierając się na obecnych oczekiwaniach dotyczących cen, Nordzucker spodziewa się nawet większej straty w kolejnym roku” – napisała niedawno firma.

Jak szacuje Instytut Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej, w całym ubiegłym roku zysk branży wyniósł 150–160 mln zł i był pięć razy niższy niż w 2017 r.

Eksperci i producenci gorszy rok tłumaczą uwolnieniem rynku cukru w UE, do którego doszło na jesieni 2017 r. Spowodowało to znaczny wzrost produkcji w Europie. Jak wylicza Karolina Załuska, analityk BNP Paribas, w kampanii 2017/2018 zwiększyła się z 16,8 mln ton do 21,1 mln ton. W Polsce podaż zwiększyła się o ponad 300 tys. ton, do 2,3 mln ton.

– Całkowite zniesienie systemu kwotowego w Unii Europejskiej wiązało się także z wyeliminowaniem mechanizmów zarządzania tym rynkiem. W konsekwencji pojawiła się bardzo duża nadwyżka podaży nad popytem wewnętrznym, w sumie ponad 4 mln ton w Unii Europejskiej – dodaje Eliza Panek, rzecznik prasowy KSC.

Skutek tego był oczywisty: spadek cen i znaczny wzrost eksportu na rynki pozaeuropejskie, gdzie ceny były jeszcze niższe niż w Europie. To z kolei jest konsekwencją rosnącej produkcji cukru w Brazylii, będącej największym graczem w tej branży na świecie. Jak wynika z danych IERiGŻ, w 2018 r. za tonę cukru w UE płacono od 415 do 369 euro, wobec 543–430 euro w 2017 r. W krajach spoza Wspólnoty cena wahała się od 339 do 314 euro za tonę wobec 494–343 euro rok wcześniej.

– Warto zwrócić uwagę na fakt, że cena opłacalności produkcji cukru według danych Komisji Europejskiej wynosi 404 euro za tonę. Odbiło się to negatywnie na wynikach wszystkich firm cukrowniczych w Europie – podkreśla Eliza Panek.

– Rentowność w sektorze zmalała w ubiegłym roku do 5 proc., z około 17 proc. rok wcześniej – podkreśla Piotr Szajner, analityk IERiGŻ.

Do tego dochodzą inwestycje, które cały czas realizują spółki cukrowe. Grupa Pfeifer & Langen, mająca w Polsce cztery cukrownie – m.in. w Środzie Wielkopolskiej i Glinojecku, w Polsce na lata 2017–2019 zaplanowała wydatki na poziomie ponad 400 mln zł. Już zmodernizowano zakład w Środzie. Na innowacje i nowoczesność postawiła też Krajowa Spółka Cukrowa. W 2018 r. Cukrowni Krasnystaw firma oddała do użytku nowy magazyn, w Cukrowni Kluczewo silos o pojemności 60 tys. ton, a w trakcie kampanii 2018–2019 uruchomiła w Cukrowni Werbkowice suszarnię wysłodków, w której wykorzystuje się głównie ciepło odpadowe. Pod koniec tego roku natomiast planuje włączyć do logistyki terminal portowy w Gdańsku. Jak przekonują w spółce, słabsze wyniki nie oznaczają znaczącego pogorszenia standingu finansowego. W końcu września ub.r. firma dysponowała niemal 800 mln zł wolnej gotówki.

Wytwórcy skorygowali jednak w dół swoje plany na nadchodzący sezon. Suedzucker poinformował nawet o zamknięciu pięciu swoich cukrowni w Europie, z których jedna jest w Polsce – to Strzyżów w województwie lubelskim. Szacuje się, że w kampanii 2018/2019 produkcja w naszym kraju obniży się do 2,2 mln ton, a w Europie spadnie do 19,1 mln ton. Mniej surowca będzie też na świecie. Zdaniem ekspertów powinno to przynieść korektę cen i w efekcie poprawę wyników finansowych.

Początek tego roku przyniósł delikatne odbicie cen w UE i na rynkach pozaunijnych, ale Komisja Europejska spodziewa się, że nie będzie on udany dla branży. Dopiero 2020 r. powinien przynieść odczuwalną poprawę. Podobnego zdania jest Eliza Panek. – Skutki decyzji biznesowych podjętych jesienią 2018 r. o sianiu buraków na wiosnę 2019 r. będą pokazywały się w wynikach finansowych producentów cukru do końca sezonu 2020 – wyjaśnia.

Rokowania w dłuższej perspektywie są pozytywne. – Choć spożycie cukru w gospodarstwach domowych spada, to rośnie w przemyśle w związku z rosnącą produkcją żywności wysoko przetworzonej. Cukier jest też wykorzystywany w przemyśle kosmetycznym czy farmaceutycznym, a te też silnie się rozwijają. Cukier jest bowiem nie tylko nośnikiem smaku, ale też konserwantem czy nadaje produktom odpowiednią konsystencję – komentuje Karolina Załuska. 

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.