Autopromocja

Greckie sondaże wspierają rynki finansowe, ale do zmiany trendów to za mało

28 maja 2012

Zestaw greckich sondaży przedwyborczych przyniósł jednoznacznie pozytywną wiadomość dla rynków, ale na horyzoncie pojawiają się coraz bardziej niepokojące sygnały z Hiszpanii.

W poniedziałek na rynki nie napłynęły żadne istotne odczyty makroekonomiczne, a dodatkowo w USA świętowano Dzień Pamięci. Jednakże, ważna informacja ukazała się w weekend. Kilka niezależnych od siebie źródeł wskazało Nową Demokrację jako zwycięzcę w nadchodzących wyborach (od 25,6 proc. do 27,7 proc. poparcia), a łączne poparcie dla koalicji ND z PASOK szacowane jest na 39,6-42,9 proc. Jest to zdecydowanie dobra wiadomość, ponieważ krótkoterminowo oddala możliwość zwycięstwa SYRIZ-y, ale nie należy popadać w hurraoptymizm, ponieważ nastroje w greckim społeczeństwie zmieniają się bardzo dynamicznie, a i wartość prognostyczna przedwyborczych sondaży jest często kwestionowana.

Po Grecji wszystkie drogi prowadzą do Hiszpanii

Hiszpania jest drugim krajem, na którym skupia się uwaga inwestorów, ponieważ oprócz piątkowych informacji o problemach finansowych Katalonii, dofinansowania w kwocie 19 mld euro wymaga Bankia. Nie jest to zapewne ostatni tego typu ruch, ponieważ cały hiszpański sektor bankowy jest w nie najlepszej kondycji.

Kredyty zagrożone w segmencie firm związanych z rynkiem nieruchomości stanowią ponad 20 proc. wartości wszystkich kredytów dla sektora prywatnego. Naturalnie, jest to bezpośredni skutek załamania cenowego na hiszpańskim rynku nieruchomości, gdyż udział ten jeszcze w 2008 r. wynosił ok. 1 proc. Analogiczny wskaźnik dla gospodarstw domowych od 3 lat oscyluje wokół 7 proc., ale recesja i długo utrzymująca się wysoka stopa bezrobocia zapewne będą wpływać na jego wzrost w przyszłości. W wyniku powyższych informacji rentowność 10-letnich obligacji hiszpańskich wzrosła powyżej 6,5 proc., a madrycki indeks IBEX traci prawie 2 proc. Nawiasem mówiąc, giełda w Madrycie od dłuższego czasu należy do najsłabszych w Europie (od początku roku IBEX stracił ok. 23 proc., podczas gdy DAX zyskał ok. 7,5 proc.). 

Na bazie informacji przedwyborczych z Grecji rynek EUR/USD otworzył się luką wzrostową (ponad 50 pipsów), lecz znajduje się ona w środku konsolidacji trwającej od środy, więc zasadniczo nie generuje to żadnego sygnału. Poziomu 1,2600 USD nie udało się trwale przełamać, mimo kolejnej próby i osiągnięcia 1,2624 USD, co ma z kolei umiarkowanie negatywną wymowę. Pierwszy istotny odczyt danych makroekonomicznych poznamy dopiero we wtorek o godzinie 15, więc scenariusz na najbliższe 24 godziny może obejmować swobodne oscylowanie w przedziale 1,2500-1,2600 USD, ponieważ w poniedziałkowe popołudnie wspomnianą lukę w zasadzie udało się już zamknąć. 

W dłuższym interwale czasowym wciąż nie ma istotnych sygnałów odwrócenia trendu spadkowego kursu EUR/USD. Ewentualna korekta, mogąca mieć miejsce w oczekiwaniu na piątkowy raport z amerykańskiego rynku pracy, może w optymistycznym scenariuszu przynieść zwyżkę do poziomu 1,2665-1,2685 USD, ale wnioski w układzie średnioterminowym należy wyciągnąć dopiero po publikacji amerykańskich danych. 

Podczas piątkowej sesji indeks S&P 500 ponownie testował poziom 1325 pkt, lecz w układzie krótkoterminowym rynek nadal znajduje się w konsolidacji, która może stanowić solidną bazę do ewentualnego wybicia powyżej 1325 pkt. 

Na rynku krajowym bez zmian, kurs EUR/PLN pozostaje w szerokim przedziale wahań 4,30-4,40 PLN, natomiast w czwartek poznamy dane dotyczące dynamiki PKB w 1 kwartale (konsensus rynkowy wynosi 3,5 proc. r/r.

Sebastian Trojanowski

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Noble Securities

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.