Tauron i PGE zamkną nierentowne bloki węglowe, jeśli nie dostaną dopłat. Zapłacimy wszyscy. Firmy chcą dopłat do przynoszących straty elektrowni węglowych. W grę wchodzi miliard złotych rocznie.
Producenci energii z węgla kamiennego mają dość dokładania do nierentownych bloków energetycznych, a nie mogą ich wyłączyć, bo na to nie zgadza się państwowy nadzór. Dlatego domagają się rekompensat. Tauron, drugi w Polsce pod względem wielkości koncern energetyczny, dokłada każdego miesiąca do pochodzących jeszcze z lat 60. ośmiu najstarszych bloków.
Giełdowa spółka ubiega się o wsparcie finansowe w ramach dopłat do mocy. To rządowy mechanizm pomocowy dla nierentownych, ale potrzebnych gospodarce elektrowni, który powinien wystartować w połowie roku. – Zgłosiliśmy cztery bloki węglowe w elektrowniach Stalowa Wola, Łagisza i Siersza – mówi DGP Dariusz Lubera, prezes Tauronu. – W dzisiejszych warunkach produkcja energii elektrycznej jest w nich nieopłacalna. Bez objęcia systemem dopłat będziemy musieli je zamknąć – uzasadnia szef zatrudniającej blisko 30 tys. pracowników spółki.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.