Siudaj: Blok na zmiany w gazie

Marek Siudaj
Marek Siudaj kierownik działu branże i firmyDGP / fot. Bartlomiej Molga
21 października 2013

Liberalizacja rynków nigdy nie jest łatwa. Trwa długo, a efekty są problematyczne. Jeśli przyjrzeć się głównym rynkom, na których takie działanie przeprowadzono, to o sukcesie można mówić w przypadku telekomunikacji. Ten jednak wziął się z rozwoju telefonii komórkowej, która szybko zdominowała tradycyjne sieci kablowe, a zmiany prawne i działalność regulatora były czynnikiem drugorzędnym.

Teraz z liberalizacją zmaga się PGNiG i trzeba przyznać, że sytuacja spółki jest niełatwa. Jakikolwiek kierunek koncern obejmie, musi się liczyć ze stratami – albo w postaci kar, którymi firmę straszy Urząd Regulacji Energetyki, albo w postaci utraty części rynku. Ta ostatnia jest wpisana w samą istotę liberalizacji i wzrostu konkurencji w danym segmencie życia gospodarczego, jednak w przypadku PGNiG występuje czynnik chyba do tej pory nieobecny. Otóż firma jest związana umową z Rosją, zawieraną na szczeblu rządowym, która nakazuje jej rocznie kupować określone ilości gazu, a w razie nieodebrania surowca – za niego zapłacić. A cena jest taka, że nie da się znaleźć na niego chętnych poza Polską, bo tamtejsi dostawcy mają lepszą ofertę. Stąd niechęć PGNiG do rozstawania się z dotychczasowymi odbiorcami surowca.

Pozostało 33% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.