O zamiarach sprzedaży ok. 50 proc. udziałów w istniejącej i nowo budowanej elektrowni Opole PGE poinformowała w połowie lutego, prezentując nową strategię.
Jak jednak dowiedział się DGP, pierwsze rozmowy w tej sprawie z potencjalnymi kupcami miały miejsce się już wcześniej. Kwestia podjęcia inwestycji była przedmiotem obrad zarządu Enei. Rozmowy zostały jednak wstrzymane, kiedy w PGE ruszyła karuzela stanowisk, po tym jak w połowie grudnia ze stanowiska prezesa zrezygnował Tomasz Zadroga. Teraz klocki będą musiały być układane na nowo. Na dziś oficjalne stanowisko brzmi: – Nie jesteśmy zainteresowani. Tak mówi Dagmara Prystacka, rzecznik Enei.
To może być jednak tylko pozycja negocjacyjna, bo zdaniem Pawła Puchalskiego, szefa biura analiz DM BZ WBK, transakcja z udziałem PGE i Enei byłaby korzystna dla obu przedsiębiorstw. – Choć przypomina trochę małżeństwo z rozsądku – mówi Paweł Puchalski i wylicza obszary wymagające „dotarcia”. – Jak zostaną podzielone kompetencje w zakresie wytwarzania energii i kto zajmie się sprzedażą – to tylko dwie kwestie do uściślenia – mówi analityk. Jego zdaniem Enea potrzebuje jednak nowych mocy, bo wiek Elektrowni Kozienice jest już bardzo zaawansowany.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.