Jedynym rozwiązaniem, które daje szanse na przetrwanie rodzimego rolnictwa, jest – oprócz ograniczenia importu żywności spoza Unii – konsolidacja produkcji i „zmuszenie” zagranicznych agroholdingów do kupowania u polskiego rolnika.
Ubiegłotygodniowy „szczyt rolniczy” zwołany przez premiera nie przyniósł rozwiązania problemów, które trapią rodzimych producentów żywności, bo nie mógł. W całej sprawie tak naprawdę nie chodzi o Ukrainę i import taniej żywności ze Wschodu – jak twierdzą rolnicy – lecz o głęboko zakorzenione uwarunkowania strukturalne, których zmiana leży poza kompetencjami polskiego rządu. Premierowi Donaldowi Tuskowi zostało tylko przerzucić piłkę na boisko Komisji Europejskiej, żeby co najwyżej kupić sobie trochę czasu.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
!["Ludzie uciekali jak fala tsunami". Dramatyczna relacja świadka strzelaniny w Krakowie [ROZMOWA]](https://infor-web-static.incdn.pl/dgpstatic/upload/b3dza2ltLXJ5bmt1LTM5MzExMTM0LmpwZyIsInciOjE0MDB9-c15a75d7.webp)