Jeśli nie wprowadzimy obowiązkowych ubezpieczeń od powodzi, musimy się liczyć z tym, że co kilka lat z budżetu państwa trzeba będzie wypłacać po kilkanaście – kilkadziesiąt miliardów złotych na usuwanie skutków kataklizmów – ostrzegają eksperci.
Szef resortu gospodarki Waldemar Pawlak proponuje, by mieszkańcy terenów zagrożonych powodzią objęci zostali obowiązkowym ubezpieczeniem. Do tego pomysłu sceptycznie odnosi się premier Donald Tusk. Jednak ubezpieczenia powodziowe sprawdziły w innych państwach.
Przykład z Europy
– Takie rozwiązanie jest tańsze i bezpieczniejsze dla budżetu, bo ryzyko rozkłada się na setki tysięcy ubezpieczonych – mówi Ryszard Petru, główny ekonomista BRE Banku. Dlatego pomysł wprowadzenia obowiązkowych ubezpieczeń popierają eksperci.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.