Nasze obligacje nadal powinny być w cenie. Zagrożeniem mogą być wybory i perturbacje na rynkach finansowych.
Wczoraj kolejny dzień spadały rentowności naszych obligacji – te dla 5- i 10-letnich były najniższe od roku, a dla 2-letnich przez chwilę nawet od 2007 r. To głównie efekt tego, że resort finansów zmniejszył już podaż długu i stara się zmienić jego strukturę: sprzedaż bonów jest wstrzymana, mniej ma być obligacji 2-letnich, a więcej p5-letnich. Ale na korzyść papierów dłużnych działają także inne czynniki.
Sytuacja na rynkach akcji powodowała, że obligacje stały się bezpieczną przystanią dla inwestorów. A choć coraz wyraźniej rysują się perspektywy spowolnienia światowych gospodarek, związane z obawami o finanse USA i Europy, Polski dotyczą w mniejszym stopniu. Wczoraj prognozę PKB dla naszego regionu obniżył JP Morgan. Dla Polski zakłada ona wzrost o 3,8 proc. w tym roku i 3,0 proc. w przyszłym wobec wcześniejszych 4,0 proc. i 3,4 proc. Korekta jest, ale na szczęście niedramatyczna.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.