Wyjście Grecji ze strefy euro uderzy w nas na całym ekonomicznym froncie: odbije się na eksporcie, kondycji złotego, długu, inwestycjach, a w konsekwencji także na PKB. Ale polski system finansowy jest bezpieczny.
Wprawdzie ekonomiści, z którymi rozmawiał DGP zapewniają, że szanse na opuszczenie przez Grecję strefy euro nie są większe niż 50 proc., jednak już szykują scenariusze na tę katastrofę. – Wierzę w determinację Greków. Jeśli reformy się jednak nie udadzą, nie wykluczam, że w perspektywie roku, dwóch lat kraj ten zostanie zmuszony do wystąpienia ze strefy euro – mówi Piotr Bujak, główny ekonomista grupy Nordea.
W jakim stopniu uderzy to w polską gospodarkę, zależeć będzie od tego, na ile kontrolowane będzie to wyjście oraz czy przed zarażeniem „grecką chorobą” uda się uratować Hiszpanię i Portugalię. Ale że uderzy, jest pewne. – Z sektora przedsiębiorstw w pierwszej kolejności odczują to eksporterzy z branży motoryzacyjnej, producenci aut, komponentów i podzespołów. Prócz nich wytwórcy dóbr konsumpcyjnych: mebli, sprzętu RTV/AGD, wykończenia wnętrz etc. – mówi Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek, główna ekonomistka PKPP Lewiatan. Stanie się tak dlatego, że na wyjściu Grecji ze strefy euro najbardziej ucierpią nasi główni partnerzy handlowi.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.