Partia Republikańska zaproponowała całkowity zakaz sprzedaży napojów energetycznych osobom poniżej 18 roku życia oraz zakaz ich sprzedaży na terenie szkół i innych placówek oświatowych. Regulacja jest jednak dziurawa jak szwajcarski ser – odnosi się do wąskiej grupy produktów tzw. energetyków, a pomija całą gamę substytutów kofeiny i artykułów bezkofeinowych. Zabrakło profilaktyki jak również solidnego uzasadnienia ustawy, w tym oczekiwanych rezultatów, które miałyby przyczynić się do ochrony zdrowia dzieci i młodzieży.
Poseł Kamil Bortniczuk, który przedstawił założenia projektu ustawy uważa, że „napoje energetyczne to narkotyk zapakowany w cukierek. Dlatego tym bardziej powinniśmy się ich wystrzegać i zakazać kupna dzieciom” – przekonywał autor regulacji w jednym z publicznych wystąpień. Metafora użyta przez posła i ministra sportu i turystyki, podobnie jak zakres regulacji, wydaje się mocno chybiony.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.