Partia Republikańska zaproponowała całkowity zakaz sprzedaży napojów energetycznych osobom poniżej 18 roku życia oraz zakaz ich sprzedaży na terenie szkół i innych placówek oświatowych. Regulacja jest jednak dziurawa jak szwajcarski ser – odnosi się do wąskiej grupy produktów tzw. energetyków, a pomija całą gamę substytutów kofeiny i artykułów bezkofeinowych. Zabrakło profilaktyki jak również solidnego uzasadnienia ustawy, w tym oczekiwanych rezultatów, które miałyby przyczynić się do ochrony zdrowia dzieci i młodzieży.
Poseł Kamil Bortniczuk, który przedstawił założenia projektu ustawy uważa, że „napoje energetyczne to narkotyk zapakowany w cukierek. Dlatego tym bardziej powinniśmy się ich wystrzegać i zakazać kupna dzieciom” – przekonywał autor regulacji w jednym z publicznych wystąpień. Metafora użyta przez posła i ministra sportu i turystyki, podobnie jak zakres regulacji, wydaje się mocno chybiony.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
!["Ludzie uciekali jak fala tsunami". Dramatyczna relacja świadka strzelaniny w Krakowie [ROZMOWA]](https://infor-web-static.incdn.pl/dgpstatic/upload/b3dza2ltLXJ5bmt1LTM5MzExMTM0LmpwZyIsInciOjE0MDB9-c15a75d7.webp)