Poprawa nastrojów na giełdzie zachęca do inwestowania, chociaż ryzyko powrotu spadków jest wysokie. Dobrym rozwiązaniem wydaje się wybór funduszu o zdywersyfikowanym portfelu.
Po czterech zwyżkowych tygodniach na GPW rośnie prawdopodobieństwo korekty notowań. Tym bardziej realne, że zwyżka WIG, podobnie jak amerykańskiego S&P 500, ma już rozmiary zbliżone do najsilniejszej korekty w obecnej bessie. Jedną z najważniejszych przesłanek do trwającego przez ostatnie tygodnie wzrostu było odrodzenie się nadziei, że kolejne programy pomocowe wdrażane w amerykańskiej gospodarce zostaną w pełni uchwalone przez Kongres, a potem korzystnie wpłyną na gospodarkę. Aby się o tym przekonać, trzeba czasu, w którym rynek może pozostawać w trendzie bocznym. Dla S&P 500 dobrym miejscem na to byłyby okolice 800 pkt. Przeciwko kontynuacji zwyżek przemawiają spadające obroty w czasie zwyżki w USA, pokazujące, że im wyższe ceny akcji, tym mniej chętnych do ich kupna.
Dla naszego rynku taki scenariusz oznaczałby konsolidację WIG w rejonie 25 tys. pkt. Sygnałem sugerującym taką możliwość są rekomendacje sprzedaży dla KGHM z piątku. Realizacja zysków na ostatniej sesji też była sygnałem, że inwestorzy obawiają się trzymania akcji. Ostatnie dane makroekonomiczne w wielu przypadkach były lepsze od oczekiwań, ale to jeszcze nie oznacza faktycznej poprawy. Poza tym zdarza się, że wynik tylko z pozoru wypada lepiej od prognoz. Tak było z informacjami o wzroście zamówień na dobra trwałego użytku w USA, które wzięły się stąd, że po rewizji danych spadek z poprzedniego miesiąca okazał się większy niż podawano.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.