PZU nie wszedłby na giełdę, gdyby Zdzisław Gawlik, wiceminister skarbu, nie dogadał się wcześniej z Holendrami.
Warszawa mnie przygniata, mówi Zdzisław Gawlik. Woli od niej działkę na wsi pod Rzeszowem, na której hoduje borówki kaukaskie, czereśnie i truskawki. Ucieka na nią, kiedy tylko może.
– Każdy ma jakieś hobby, a ja w wolnych chwilach uprawiam ogródek i zajmuję się dziećmi – mówi Zdzisław Gawlik.
Autopromocja
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.