Jeśli kolejna odsłona kryzysu finansowego spowoduje wzrost cen surowców, inflacja wcale nie musi tak szybko spadać, jak prognozowali ekonomiści.
Inflacja w kwietniu obniżyła się do 2,4 proc. z 2,6 proc. w marcu. Ekonomiści spodziewali się głębszego spadku, do około 2,2 proc. I mogłoby tak być, gdyby nie dość duży wzrost cen paliw. Podrożały one w ubiegłym miesiącu o 17 proc. w skali roku. W ciągu miesiąca ceny wzrosły o 1,3 proc.
– Wynika to z efektu kursowego. Złoty w kwietniu nie był tak mocny w stosunku do dolara jak wobec euro – mówi Piotr Kalisz, ekonomista Citi Handlowego. Co więcej, ceny ropy na światowych rynkach w kwietniu rosły.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.