Prywatyzacji zawsze towarzyszy mnóstwo wątpliwości. Nie inaczej jest i teraz. Szczególnie że Skarb Państwa sprzedaje właśnie dwie duże spółki energetyczne. Co poza uzyskaną ceną powinno decydować o wyborze kupca?
Ożywionej ostatnio debacie prywatyzacyjnej towarzyszy potężne zamieszanie. Nie chodzi o konkretne posunięcia, pieniądze czy strategie. Chodzi o coś, co można nazwać filozofią prywatyzacji. Samej idei prywatyzowania należy przyklasnąć – nawet jeśli przyspieszenie tego procesu podyktowane jest zwiększonymi potrzebami budżetowymi. Jednak podczas tej pogoni za pieniądzem ze sprzedanych firm warto się przez chwilę zastanowić nad tym, jaka prywatyzacja byłaby najbardziej korzystna.
Weźmy pod uwagę sektor energetyczny, w którym do sprzedaży są dwie wielkie spółki: gdańska Enea i poznańska Energa. Z mniej lub bardziej oficjalnych informacji wiemy już, kto się o te spółki stara. Chętni to polskie firmy państwowe i polskie przedsiębiorstwa prywatne oraz zagraniczne firmy z udziałem państwowym i zagraniczne firmy prywatne. Powstaje pytanie: kto właściwie ma kupić te przedsiębiorstwa i kto na koniec dnia okaże się ich właścicielem.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.