Uzależnienie od strefy euro to problem dużych eksporterów z regionu. Kurczą się możliwości konkurowania ceną. Pora postawić na nowe rynki zbytu i innowacyjność
Spadają zamówienia w przetwórstwie przemysłowym. Portfel zamówień krajowych i zagranicznych deklarowanych przez przedsiębiorców obniżył się z 9,6 pkt w lipcu do 5,2 pkt w sierpniu – podał GUS. Jest to najniższy poziom od 2 lat. – Spadek nastrojów w strefie euro w ostatnim półroczu mogą odczuć firmy zajmujące się wytwarzaniem urządzeń elektrycznych, papieru, metali, komputerów i wyrobów elektronicznych, wyrobów chemicznych oraz samochodów, przyczep i naczep – mówi Jakub Borowski, główny ekonomista Invest-Banku. – Odnotowane w czerwcu i lipcu wyraźne spowolnienie tempa wzrostu produkcji przemysłowej nie jest przejściowe i jej dynamika po oczyszczeniu z wpływu czynników o charakterze sezonowym będzie się w najbliższych miesiącach dalej obniżała – dodaje.
To wynik słabnącej konsumpcji w Polsce. Do tego przedsiębiorstwa w zbyt dużym stopniu uzależnione są od popytu ze strony państw strefy euro. W pierwszej połowie roku na tamtejsze rynki trafiło 55 proc. naszego eksportu. Liczony rok do roku, wyrażony w euro wzrost wyniósł nieco ponad 10 proc. – Związanie się ze strefą euro to problem wszystkich dużych przedsiębiorstw eksportowych z państw regionu Europy Centralnej i Wschodniej. Tymczasem mają one już coraz mniejsze możliwości konkurowania ceną. Dlatego dopóki nie postawią na innowacje i większy wzrost handlu w ramach krajów regionu, nie będą miały szans na szybkie wzrosty – uważa Tomasz Ochrymowicz, partner w dziale doradztwa finansowego Deloitte.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.