Ministerstwo Finansów w poniedziałek chce przedterminowo wykupić od inwestorów własne bony skarbowe za nawet 16,7 mld zł. Skąd minister Rostowski ma takie pieniądze i jaki w tym widzi interes, pyta "Gazeta Wyborcza".
Resort zapowiedział na najbliższy poniedziałek operację bez precedensu. Nie tylko nie zamierza emitować nowych papierów dłużnych, które posłużyłyby do zalepienia dziury w budżecie, lecz planuje coś wręcz odwrotnego - zorganizuje aukcję, na której zaproponuje inwestorom wcześniejsze odkupienie części bonów skarbowych, które wcześniej im sprzedał.
Apetyty ministerstwa są ogromne. Oferta ma objąć bony skarbowe o astronomicznej wartości 16,7 mld zł!
Rząd może sobie na to pozwolić, bo na rachunku w NBP leży w tej chwili 40 mld zł. I część tych pieniędzy Ministerstwo Finansów może wykorzystać na taką operację, by na koniec roku pochwalić się niższym zadłużeniem i zyskać większą wiarygodność w oczach finansistów z całego świata, wyjaśnia "GW".
- Są szanse na zmianę perspektywy ratingu dla Polski?
- MF: po listopadzie deficyt budżetu państwa wyniósł 21,56 mld zł. Prawie 20 mld mniej niż planowano
- Fitch bierze sześć krajów strefy euro pod obserwację
- Wiceminister finansów zapewnia, że Polska jest daleko od przekroczenia 55-proc. progu długu. Bo euro znowu tanieje
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu