Po wyborach musi szybko powstać mocna koalicja. Inaczej agencje ratingowe obniżą naszą wiarygodność kredytową, a banki inwestycyjne – rekomendacje.
Nie będzie wyjścia: albo porozumienie, albo poważne kłopoty. Po jesiennych wyborach najważniejsze siły polityczne w Polsce będą musiały zawrzeć kompromis, bo inaczej analitycy, agencje ratingowe i największe banki inwestycyjne surowo podsumują naszą gospodarkę.
Na razie nic wielkiego się nie dzieje. Poza sporadyczną krytyką, tak jak ostatnio Nomury, której nie podoba się zbyt bliska współpraca rządu i NBP, większość analityków zostawiła nas w spokoju. Nie ma sensu oczekiwać teraz zdecydowanych działań od polskiego rządu, bo wiadomo – i tak do wyborów nie obetnie wydatków, nie zreformuje ubezpieczeń rolniczych ani nie podniesie podatków. Prawdziwe ratowanie polskiego budżetu będzie musiało zacząć się albo pod koniec tego roku, albo na początku przyszłego.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.