Autopromocja

Portoryko bankrutem. Karaiby mają swoją Grecję

San Juan, Portoryko. Dzielnica z czasów kolonialnych nazywana Stare San Juan jest pełna zabytków. Na północno-zachodnim cyplu znajduje się El Morro – strategicznie położona hiszpańska forteca, pilnująca kiedyś wejścia do portu. Od El Morro po obu stronach ciągną się umocnienia, m.in. zbudowany w 1539 roku fort Castillo del Morro na samym przylądku, San Cristóbal z XVII wieku na północnym brzegu, chroniąca przed atakami z lądu i na południowym La Fortaleza (El Palacio de Santa Catalina) z 1533 roku.
Władze w San Juan od 4 dekad zapożyczały kraj, utrzymując stały deficyt budżetowy.ShutterStock
4 sierpnia 2015

Portoryko, silnie związane z USA, między innymi wspólną walutą, stało się niewypłacalne. Autonomiczne Portoryko nie spłaciło obligacji, których termin wykupu minął wczoraj. Amerykańskie terytorium jest zadłużone na 73 miliardy dolarów, co oznacza blisko 70 procent PKB wyspy.

Władze w San Juan od 4 dekad zapożyczały kraj, utrzymując stały deficyt budżetowy. Pieniądze z pożyczek szły również na refinansowanie już istniejącego zadłużenia.

W 2014 roku taka możliwość przestała istnieć, gdy agencje ratingowe obniżyły ocenę wiarygodności kredytowej wyspy do poziomu "śmieciowego". "Karaibska Grecja" zmaga się też z innymi problemami, związanymi z polityką ciągłego zadłużania kraju - kurczącą się gospodarką oraz ucieczką z wyspy ludzi. Z 3,8 mln mieszkańców w 2000 roku, dziś wyspę zamieszkuje nieco ponad 3,6 mln ludzi. Jednocześnie pozostała na miejscu populacja jest coraz starsza.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: IAR

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.