Kończy się białoruski cud gospodarczy, który przez ostatnie 15 lat zapewniał Aleksandrowi Łukaszence stabilną ciągłość władzy. Zapaść finansów państwa przy braku wsparcia Rosji to fatalna wróżba przed zimowymi wyborami prezydenckimi.
Dotacje Kremla – jak mówił nam ekonomista Jarasłau Ramanczuk – do niedawna zabezpieczały aż 15 proc. PKB. Dzięki nim władze w Mińsku terminowo wypłacały pensje i zapewniały pełne zatrudnienie. Krajowi udało się nawet – dzięki zachodnim i rosyjskim kredytom – przejść w miarę suchą stopą przez kryzys gospodarczy. Choć gospodarka zwolniła z kilkunastu do 0,3 proc., recesji udało się uniknąć.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
