Komentarz redakcji: Jedna Unia, dużo fałszywych tonów

Tomasz Wróblewski
Tomasz WróblewskiDGP
15 września 2010

Z prezydentem jak Herman Van Rompuy Europa nie potrzebuje więcej wrogów. On jeden wystarczy za miliard chińskich robotników zabierających nasze miejsca pracy i wszystkich cwanych maklerów Nowego Jorku, którzy pompowali bańkę spekulacyjną.

Wdrażanie reform fiskalnych, kraj po kraju, dyrektywa po dyrektywie, jak proponuje Van Rompuy, umacnia najgorsze z dotychczasowych stereotypów zbiurokratyzowanej i nieruchawej Unii. Wyobraźmy sobie teraz długie miesiące niepewności i zgadywania, jak poszczególne zapisy dotkną banki, giełdy, a jak pośredników czy fundusze inwestycyjne i emerytalne. Chaos grecki do potęgi.

Pozostało 39% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.