Zupełnie niedawno – kilka miesięcy temu – dyskutowany był problem kadr w spółkach Skarbu Państwa. Na porządku były dwie kwestie: wyłanianie (i nadzorowanie) kadr menedżerskich oraz ich wynagradzanie. Zwracano uwagę na patologiczne upolitycznienie procesu wyłaniania kadr i równie patologiczny sposób ich wynagradzania. Źródła tego drugiego problemu upatrywano – po części słusznie – w ustawie kominowej drastycznie ograniczającej menedżerskie wynagrodzenia.
Oczywiście w praktyce menedżerowie w spółkach Skarbu Państwa nie zarabiali na ogół źle, ponieważ chałturzyli w spółkach zależnych jako członkowie (lub szefowie) ich rad nadzorczych – z odpowiednio wysokimi apanażami. To prowadziło do absurdalnego zróżnicowania wynagrodzeń i skłaniało do podejrzenia, że zależne spółki tworzy się tylko po to, żeby naprawdę ważni prezesi mogli wziąć dużą kasę. Ta praktyka domagała się pilnej zmiany. I realne zmiany zaszły.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

!["Ludzie uciekali jak fala tsunami". Dramatyczna relacja świadka strzelaniny w Krakowie [ROZMOWA]](https://infor-web-static.incdn.pl/dgpstatic/upload/b3dza2ltLXJ5bmt1LTM5MzExMTM0LmpwZyIsInciOjE0MDB9-c15a75d7.webp)