Pogłębiający się konflikt w rządzie, brak decyzji, niekończąca się debata nie będą dobrze wpływały na nerwy inwestorów. W końcu zaczną pytać: gdzie w tym zamieszaniu jest wiarygodność?
Temperatura relacji pomiędzy niektórymi ministrami w rządzie oznacza mały powrót do epoki lodowcowej. Co innego mówi minister Jolanta Fedak, publicznie spiera się z nią minister Michał Boni, swoje dokłada minister Jacek Rostowski, nie pozostaje obojętny wicepremier Waldemar Pawlak. Tylko premier zabiera głos jakby rzadziej.
Chodzi oczywiście o to, co jest na agendzie już od dawna: kształt finansów publicznych, sposób funkcjonowania OFE, mechanizmy zbijające deficyt po ewentualnym przekroczeniu 55 proc. progu ostrożnościowego i tak dalej. Ilu ministrów, tyle zdań. Mniej lub bardziej otwarty konflikt to zresztą doskonała pożywka dla komentatorów wieszczących niechybny upadek państwa i jego finansów pod rządami nieudolnej Platformy.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.