Zielone światło dla CETA. Choć większość firm się jej obawia, zyskać mogą m.in. producenci kosmetyków, tytoniu, odzieży czy mebli.
Pomimo wcześniejszego sprzeciwu belgijska Walonia ostatecznie zgodziła się przyjąć kompleksową umowę gospodarczo-handlową (CETA). Porozumienie ma znieść prawie wszystkie cła i bariery podatkowe oraz zliberalizować handel między UE a Kanadą. Protesty jego przeciwników w europejskich stolicach nic nie dały. Wszystko wskazuje na to, że układ zostanie zawarty. Tym samym powracają uśpione na chwilę obawy polskich firm co do skutków jego podpisania.
Część ekspertów sądzi, że CETA może być mimo wszystko nowym otwarciem dla części branż. Zdaniem Marka Wąsińskiego z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych na umowie może jednak skorzystać część producentów, których eksport do tej pory był ograniczony za sprawą kanadyjskich ceł. Wylicza m.in. wytwórców kosmetyków, odzieży, mebli, kauczuku i innych tworzyw sztucznych, pojazdów nieszynowych oraz tytoniu.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.