Historie osób, które ulokowały oszczędności życia w niewiarygodnych parabankach, pokazują, jak słabo znamy prawo. A Polska to jedyny kraj w Unii Europejskiej, w którym nie ma systemu bezpłatnych porad prawnych.
O tym, że z naszą znajomością prawa jest źle, świadczą wyniki badań i sondaży. Z ankiet przeprowadzonych przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów wynika, że 56 proc. klientów nie czyta przez podpisaniem umów, a 50 proc. nie zdaje sobie sprawy, że może je negocjować. O braku elementarnej wiedzy świadczą też wyniki sondażu przeprowadzonego dwa lata temu przez Krajową Izbę Radców Prawnych, które dowodzą, że większość z nas nie odróżnia radcy prawnego od adwokata, a także prawa cywilnego od prawa karnego. Natomiast blisko 30 proc. nie ma pojęcia, co to jest pozew, 82 proc. nie wie, że postępowanie przed sądami jest dwuinstancyjne. Niepokojące wnioski płyną też z raportu Ministerstwa Sprawiedliwości – jedynie co czwarty badany wie, jak funkcjonuje sądownictwo, a 48 proc. przyznaje, że postępowanie sądowe jest dla niego niezrozumiałe.
Tylko nie do prawnika
Nie radzimy sobie z materią prawną, ale jednocześnie nie korzystamy z usług profesjonalistów. Z badań przeprowadzonych przez Naczelną Izbę Adwokacką wynika, że tylko 19 proc. Polaków korzystało w ubiegłym roku z porady notariusza, adwokata czy radcy prawnego. Reszta, czyli 81 proc., choć ma mgliste pojęcie o prawie, pomocy nie szuka. Jak już, to u rodziny, znajomych, na portalach internetowych. Dlaczego?
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.