Autopromocja

Siudaj: Europa idzie na gazowej smyczy, więc polscy kierowcy znaleźli się w paliwowym potrzasku

Marek Siudaj, kierownik działu branże i firmy
Marek Siudaj, kierownik działu branże i firmyMedia / fot. Bartlomiej Molga
27 września 2012

To byłoby nudne, gdyby nie było tak kosztowne – kolejne paliwo drożeje. Ci, którzy liczyli, że zaoszczędzą na dojazdach autem dzięki przejściu na gaz płynny, teraz muszą czuć się rozczarowani. LPG zdrożeje, bo Rosja podnosi cła eksportowe (z naszego punktu widzenia – podnosi opłatę doliczaną do ceny gazu).

Generalnie jest tak, że jak coś drożeje, to szuka się albo tańszego dostawcy, albo tańszego substytutu. Ta zasada działa na całym świecie, ale Unia Europejska jest wyjątkiem. Ciągły napór na ograniczenie emisji CO2 powoduje, że najbardziej popularne paliwo – węgiel – idzie w odstawkę. Obawy przed elektrowniami jądrowymi powodują ich zamykanie. Zostaje więc gaz, na czym zarabiają Rosjanie, windujący coraz mocniej jego cenę.

Na to nakładają się jeszcze działania Fed: pakuje kolejne biliony dolarów w swoje banki, choć – jak pokazują wskaźniki – do tej pory nie przyniosło to ożywienia w gospodarce. Banki nie zarabiają na kredytach, bo jest kryzys, więc szukają innych sposobów. Jednym z nich jest zarabianie na rynkach surowcowych. I tam właśnie płynie wielka część z nowo wydrukowanych dolarów. Ten wypływ pieniędzy za granicę – oprócz wzrostu amerykańskiej produkcji gazu i ropy z łupków – jest powodem, dla którego w USA nie rośnie inflacja.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.