Autopromocja

Petru: Kryteria z Maastricht to nie wszystko

12 marca 2013

Jednym z ciekawszych wątków debaty na temat przystąpienia Polski do strefy euro, która odbyła się niedawno w Ministerstwie Finansów, była kwestia kryteriów, jakie nasz kraj powinien spełniać przed przyjęciem wspólnej waluty. I nie chodzi wyłącznie o wymogi formalne z traktatu z Maastricht, ale przede wszystkim o dodatkowe warunki, które zapewnią Polsce nie tylko bezpieczeństwo, lecz także sukces po wejściu do strefy euro.

Te dodatkowe kryteria mają zapewnić, że polska gospodarka pozostanie elastyczna i dynamiczna w reżimie sztywnego kursu walutowego. Przykłady krajów północnych Europy pokazują, że jest to możliwe – co prawda wraz z kryzysem na południu kontynentu weszły w fazę silnego spowolnienia gospodarczego, ale wciąż są konkurencyjne na rynku globalnym. I o to właśnie chodzi, aby w przyszłości siła naszej konkurencji nie opierała się na taniej sile roboczej, ale na wydajności i na wartości dodanej. Dlatego tak ważne są dodatkowe działania, które z jednej strony wzmocnią podażową stronę naszej gospodarki, z drugiej zaś wprowadzą mechanizmy zabezpieczające przed przegrzaniem rynku.

Główne ryzyka wiążące się z przyjęciem wspólnej waluty to przede wszystkim: ryzyko nadmiernego wzrostu cen aktywów; brak automatycznego stabilizatora konkurencyjności, jakim jest elastyczny kurs walutowy; ryzyko nadmiernego wzrostu płac, co miało miejsce w większości krajów Południa, czego ostatecznym efektem był rosnący deficyt na rachunku obrotów bieżących; wyższa inflacja niż w dominujących krajach strefy euro. Celowo używam słowa „ryzyko”, gdyż te zagrożenia mogą, ale nie muszą się zrealizować.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.