Dane o perspektywach niemieckiej gospodarki powinny być zimnym prysznicem dla tych, którzy podpięcie się pod zachodniego sąsiada traktowali jako wieczną szansę na awans cywilizacyjny Polski. Najpierw Moody’s zagroził Berlinowi odebraniem najwyższego ratingu.
Później podano informacje o wynikach największych spółek. W końcu analitycy z Ifo zaczęli prognozować recesję.
Odebranie RFN trzech A nie będzie dla polskiej gospodarki dramatem. Niemcy nadal będą w stanie tanio pożyczać, a ich bundy zostaną bezpiecznymi papierami. O wiele poważniej należy traktować informacje o groźbie recesji za Odrą. Okazuje się, że motor gospodarczy Europy ma swoje miny, a jego dynamika nie jest dana raz na zawsze. Najważniejszą z tych min wcale nie jest Grecja i widmo bankructw państw południa Europy. Czarny scenariusz dla Niemiec jest pisany w Azji i na rynkach wschodzących, na które eksportuje RFN.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.