Rynek wydawniczy ulega nowej modzie, która może go całkowicie odmienić. To self-publishing: zamiast liczyć na łut szczęścia w dużej firmie, pisarze wydają swoje dzieła w internecie.
Mariusz Zielke robił wszystko dokładnie tak jak każdy początkujący pisarz. Trzy miesiące pisał książkę. Potem przez trzy miesiące skracał ją i redagował. Maszynopis wysłał do kilku wydawnictw i czekał na odpowiedzi. Tydzień, drugi, miesiąc. Wreszcie zaczął je dostawać. Książka się podoba. Ciekawa. Wciągająca. – Ale jednak nie, dziękujemy, nie jesteśmy zainteresowani. Wie pan, sporo w niej skojarzeń z prawdziwymi ludźmi i wydarzeniami. To ryzykowne prawnie – jedno po drugim wydawnictwa odmawiały publikacji.
Zielke jednak się uparł. Dziennikarz śledczy nagrodzony Grand Pressem specjalizujący się w tematyce gospodarczej i prowadzący od ponad roku własny portal NGI24.pl postanowił, że skoro wydawnictwa nie chcą opublikować jego powieści, zrobi to sam. Tak trafił do portalu BezKartek.pl, który specjalizuje się w wydawaniu e-booków i od kilku tygodni oferuje nowość w Polsce – usługę self-publishingu. – Nie zgadzałem się z tym, że publikacja tego thrillera komuś zagrozi. Książka jest całkowicie fikcyjna, nie przedstawia żadnej prawdziwej postaci czy firmy, wszystko jest wymyślone. Więc skoro spodobała się wielu recenzentom, uznałem, że warto zaryzykować i wydać ją samemu – opowiada „DGP” Zielke.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.