Cezary Grabarczyk, minister infrastruktury, pochwalił się kiedyś w mediach, że na ścianie swojego gabinetu powiesił kartkę z napisem: „Kolej na kolej, głupcze!”. To miał być jasny sygnał dla marginalizowanej przez kolejne rządy branży: teraz się wami zajmę. Z perspektywy czasu nie sposób uniknąć złośliwości. Pan minister najwyraźniej musi siedzieć do tej kartki odwrócony plecami, bo w działaniach resortu nie widać nawet krzty troski o transport szynowy.
Kolejna odsłona polsko-polskiej wojny na kolei to jedna z zasług tego resortu. Od ponad roku dwóch największych przewoźników, samorządowe Przewozy Regionalne i państwowe PKP Intercity, zamiast tworzyć komplementarną ofertę, wyszarpuje sobie z rąk coraz bardziej skołowanego pasażera, puszczając pociągi w kilkuminutowych odstępach czasu, jakby to było metro.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.