Wróblewski: Gospodarka jak pijany u płotu

Tomasz Wróblewski
Tomasz WróblewskiDGP
3 września 2010

Jest dowcip, który dziś rozrusza każdą imprezę. – Ufajcie mi. Jestem z rządu i przyszedłem wam pomóc – gwarantuje, bar wasz. Sala pełna śmiechu. To prawda, że tekst jest ponadczasowy. Mógł śmieszyć przed 1989 rokiem i zaraz po. Za SLD i za PiS, ale dziś nabiera nowego znaczenia.

Spadek zaufania nie wynika bowiem ze strachu przed komunistyczną opresją, korupcją czy weryfikacjami ostatnich lat. To raczej obawa przed stanem umysłu rządzących. Obawa pełzająca po portalach społecznościowych Facebooku, Twitterze. Czy ktoś tam na górze wie, do czego służy ten czerwony guzik? Czym skutkują wyższe podatki, kiedy równocześnie likwidujmy ulgi i dokładamy bankierom, a zostawiamy rolnikom i górnikom?

Pozostało 52% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.