Plan Morawieckiego nie wziął się znikąd. Ma solidną podbudowę. Szkoda tylko, że w niesolidnych i nieprzekonujących teoriach ekonomicznych
Mateusz Morawiecki bohaterem portali plotkarskich? Niemożliwe, a jednak! W czasie tegorocznego forum ekonomicznego w Davos minister rozwoju i finansów spotkał na zamkniętym bankiecie słynnego aktora George’a Clooneya i strzelił sobie z nim wspólne zdjęcie. Kadr, na którym Clooney kordialnie obejmuje Morawieckiego, znalazł się na Twitterze Ministerstwa Rozwoju i natychmiast zrobił karierę w plotkarskich zakamarkach polskiego internetu. I nie tylko plotkarskich – Clooney podejrzewany jest o aspiracje polityczne, być może w przyszłości będzie ubiegał się o fotel prezydenta USA, więc zdjęcie dało asumpt do snucia śmiałych futurologicznych wizji także komentatorom politycznym.
Media w znacznie mniejszym stopniu interesowała inna fotografia, którą Morawiecki przysłał z Davos rok wcześniej. Może dlatego, że nie pozował na nim z gwiazdą kina, a z uśmiechniętym, jednak anonimowym Chińczykiem? Ta fotografia jest jednak znacznie ważniejsza niż słitfocia z odtwórcą głównej roli w „Człowieku, który gapił się na kozy”. Bo o ile Clooney może być filmowym idolem Morawieckiego, o tyle ów Chińczyk jest jednym z jego dwóch wielkich idoli ekonomicznych, a więc osób mających wpływ na to, w jakim kierunku minister będzie reformował gospodarkę. W skrócie: na nasze portfele.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.