Przez media przelewa się fala wzburzenia dotycząca nepotyzmu, kolesiostwa – i czego tam jeszcze – w spółkach Skarbu Państwa i administracji publicznej. Oburzenie jest słuszne – można jedynie mieć pewne wątpliwości co do pojawiających się tu i ówdzie pomysłów na rozwiązanie tego problemu.
Te zjawiska nie zaczęły się w 2012 r. Problem trwa – z większym lub mniejszym nasileniem – od początku transformacji. Od ponad dwóch dekad w dużej mierze ci sami ludzie go rozwiązują. Czy tak samo postępowaliby we własnym domu czy własnej firmie? Czy dawaliby na przykład przez 20 lat synusiowi pieniądze wraz z instrukcjami, że ma ich nie wydawać na papierosy, a gdyby ostrzeżenia nie przynosiły żadnego rezultatu, nadal by je otrzymywał?
Czy przez 20 lat wymyślaliby instrukcję i przepisy dla księgowej, że ma nie siedzieć pół dnia na Facebooku czy Naszej Klasie, i mimo że ona dalej od rana do wieczora „lajkuje” i „udostępnia”, nadal by ją zatrudniali? Nie. W jednym i drugim przypadku uznaliby bezskuteczność swoich działań i synalek przestałby dysponować środkami, a księgowa musiałaby poszukać sobie innej pracy.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.