3,5-proc. wzrost PKB to przede wszystkim zasługa dużego eksportu i rosnącej konsumpcji.
Z jednej strony fatalne warunki atmosferyczne, upały i powodzie, które zmyły niejedną drogę, most czy fabrykę, a z drugiej strony przyspieszająca gospodarka. Od tego tylko krok od wyciągnięcia fałszywych wniosków.
Kiedy spadły na nas te wszystkie nieszczęścia, liczni politycy zaczęli twierdzić, a może tylko pocieszać, że odbudowa kraju po szkodach poczynionych przez żywioł rozkręci gospodarkę. Wiadomo, wzrosną zamówienia na stal, asfalt, cegły czy środki czyszczące. I rzeczywiście, mamy zaskakująco wysoki wzrost PKB i zaskoczonych ekonomistów. Czyżby nie mieli racji, a mieli ją politycy? Oczywiście nie. Huragan Katrina jakoś nie pomógł Amerykanom w 2005 roku. Nie doprowadził do przyspieszenia wzrostu gospodarki. Obawiam się, że ostatnie dane GUS o gospodarce (3,5 proc. wzrostu w II kw. w skali roku), źle interpretowane, mogą przyczynić się do powrotu takich dziwnych teorii.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.